Na część zarobionych pieniędzy najsilniejszy człowiek świata musiał ciężko zapracować, reszta wpadła mu bez wysiłku.
Trudniejsze było zarabianie na przerzucaniu ton w zawodach strongmanów. Za to kolejne ćwierć miliona złotych "Pudzian" zarobił za niecałą minutę w ringu z Marcinem Najmanem, w walce, w której nawet nie zdążył się spocić.
W 2010 roku Mariusz nadal będzie występował w MMA (mieszane sztuki walki), co powinno mu przynieść kolejne duże pieniądze. Pytanie tylko, czy równie łatwe...